My Own Prison

Witajcie Blogoczytacze!
Od bardzo dawna chciałem zrobić sesję w takim stylu: bielizna + filmowa, kontrastowa czerń i biel + wpadające przez żaluzje światło zachodzącego słońca… problemem okazała się jednak nieprzewidywalna pogoda. Na szczęście nie ma takiego problemu, którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy lamp błyskowych – opis oświetlenia, jak zawsze na końcu wpisu. Pozowała, stylizowała i udostępniła lokalizację znana już z bloga (klik, kolejny klik) Natalia. Klaustrofobiczny klimat, wzmocniony skupionym oświetleniem i wprowadzeniem ‚krat’ w kadr złożył się na sesję, którą nazwałem ‚My Own Prison’, zapraszam:

my_own_prison_11

my_own_prison_01

my_own_prison_02

my_own_prison_03

my_own_prison_04

my_own_prison_05

my_own_prison_07

my_own_prison_08

my_own_prison_09

my_own_prison_10

my_own_prison_12

my_own_prison_13

my_own_prison_14

my_own_prison_15

my_own_prison_16

Technikalia:
Pogoda nie dopisała, dzień był pochmurny, a dodatkowo spotkaliśmy się wieczorem, zdjęcia zaczynaliśmy gdy zmierzchało. Oboje mamy napięte grafiki i przekładanie sesji nie wchodziło w grę. Zależało mi jednak na efekcie słońca świecącego przez żaluzje, aby go osiągnąć użyłem lampy Canon 580EX II, wyzwalanej radiem i wystawionej na 3 metrowym statywie za balkon, z głowicą skierowaną w okno. Kilka razy zmienialiśmy jej położenie tak, aby światło trafiało w różne punkty w pokoju, co pozwoliło realistycznie odwzorować efekt upływającego czasu. Na zdjęciach poniżej widać różnicę pomiędzy światłem zastanym, a tym co udało się uzyskać za pomocą błysku.